DOMINIK SYMONOWICZ

FOR ENGLISH VERSION>CLICK ME :) flaga

MOJA CHARACTERYSTYKA

Od autora o autorze

Co dzień budzę się piękniejszy... Ale dzisiaj, to już k.... przesadziłem!

Ta część mówi całą prawde (przesadnie ukoloryzowaną przez ze mnie ;) ) o mnie.
Tak więc jeśli cie to interesuje (???), poniżej masz garść informacji o mnie ;)

To ja!

Mam na imię Dominik. Zacząłem pić w wieku ...łooops... nie ta kwestia. Mam na imie Dominik i na całe szczęscie moi rodzice nie zafundowali mi ani drugiego imienia ani nawet trzeciego imienia. Jestem młody , choć o moim wieku najlepiej się chyba wypowiedziała moja znajoma Ula:"Ja się starzeje ( po czym patrzy się na mnie) choć jak patrze na ciebie..."". Pochodzę z Wrocławia,choć obecnie mieszkam w Londynie. Zbiór informacji o moim życiu w UK znaleść tutaj: Życie w UK).

Ksywki:

Atabaque

Ksywka jest słowem z języka portugalskiego i oznacza Bęben,otrzymaną, gdy trenowałem capoeira(na takiej sekciarsko wyglądająco ceromoni nadawania ksywek).Jako ciekawostka dodam,że moja ksywa jest rodzaju żeńskiego.(Podziękowania dla trenera za to.Grr...)

Pastor Cmentarny

Wszystkim wciskam bajke, że kiedyś potrzebowałem zmiany ksywki by udawać kogoś innego.W poszukiwaniu inspiracji wyjrzałem za okno wyjrzałem za okno,gdzie miałem "uroczy" widok na cmentarz i na park w którym chodzi się pogrobrach(Przed drugą wojną światową był tam cmentarz ale ... polacy zjednoczni z wielkim bratem, związkiem radzieckim, wpadli na pomysł transformacji tego cmentarza na park, zapominając usunąc groby) to wymyśliłem sobie ksywke:PASTOR CMENTARNY.
Fajny mit,prawda? Ale tak naprawde, to jest to pic na wode, bo widok na cmentarz zasłania mi część korytarza w bramie a park widze częsśiowo bo przedemna skontruowali hipermarkecik gdzie na pierwszym piętrze jest wiejska impreza miłośników muzyki plastikowej pełnej rodzimego slumsu,więc ksywka powstala po to bym się czuł bardziej dziwny,wyalienowany, mroczny,tajemniczy itp.

Do tej pory miałem ksywki:

Ciało

- Ta bojowa ksywka,wbrew pozorom nie wynikała z tego że miałem ciało ala macho(niestety ;) ),tylko dzięki bohaterskim akcjom na bramce,gdyż broniłem dzielnie rzadko korzystając z rąk ;).

Sajmon

Geneza tej wypasionej ksywki, tkwi w skróceniu mojego nazwiska i została nadana przez blokersowe ziomy i szczerze mówiąc, nie byłem fanem tej ksywki.

Syfon

Obraźliwa wersja poprzedniej ksywki stosowana przez zmutowane blokersowe ziomy i inne płody mocherowych bojówek.

Buldog,Buldożer

Ta ksywka pochodzi z czasów,kiedy tańczyłem taniec towarzyski (Tak, ja wiem,że wyglądam jak Słoń XXL, mam dwie lewe nogi i słuch gorszy od głuchego ale ... dawałem rade ;P ).Plotka głosi,że ksywka została mi nadana,gdyż moją metodą eliminowania innych par tanecznych( i w rezultacie wygrywania turniejów) było ich .. finezyjne taranowanie(albo podstawianie haka).

Wdowa

Ksywke dostałem od wuefisty w szkole średniej ze względu na mój radosny styl bycia(przypominający pechowego samobójce,któremu nic nie wychodzi... z samobójstwem włącznie oraz) mój czarny ubiór i mój rasizm do innych kolorów.

Budyń

Ksywka pochodzi z tej samej szkoły ale nadana rok później,ponieważ kiedyś wuefista rozmawiał z innymi o kiślu i jak ja przyszedłem,powiedział O! Budyń! i tak zostało.

Shooz

Wymyśliłem sobie tą ksywke wirtualną i korzystałem z niej do czasu gdy ktoś próbował to wymówić na żywo.

Typ krwi:

Jak każdy szanujący się informatyk moja grupa krwi to C++


Charakterystyka:

Unikalny

Zapewne wielu z was którzy mnie znają(lub nie) zdziwiło się, że możliwe jest że tak skrajna i skomplikowana istota jak ja, da się tak ekonomicznie za pomocą słów a ściślej słowa tak idealnie odwzorować.A jednak.... Lata zbierania informacji o sobie przyniosły taki fantastyczny rezultat.
Swoją drogą to trudno uzyskać szczerą odpowiedź na pytanie: "jaki jestem?" od ludzi... a szkoda.

IQ:

Moje IQ to 106. Z czego wniosek,że jestem przeciętnym samcem. Warto jednak nadmienić,że jedyną umiejtnością, która jest mocno ponad przeciętna to ... układanie klocków. Nie jest to może, kluczowa umiejetność w osiąganiu sukcesów w życiu ale .. .zawsze to coś :) W reszcie przypadków jestem średniakiem.


Jak wyglądam?


Fizycznie
Na szczęscie moja twarz nie wygląda jakby mnie karmili w dzieciństwie z procy,którą pokochać mogła by jedynie zużyta opona ciężarówki. Zdarza się jednak, że moja twarz wygląda jakby była naturalnym polem bitwny miedzy rozrastającym się zarostem(z własnym ekosystemem) a straszliwą inwazją pryszczy. Włosy to siano brązowych nitek ułożonych przez wiatr. Ilekroć przychodze z mymi naturalnie przetłuszczonymi kudłami do fryzjera,słyszę tekst w stylu:"Strzyżenie, czy wymiana oleju?". Brzuch to swoisty gigantyczny zbiornik odpadów radioektywnych,którego wartość energetyczna wyżywiła by wszystkich bezdomnych w Polsce kilka lat,choć najbardziej optymistyczni twierdzą posługując się słowami Jurka Owsiaka,że energi skumulowanej w moim brzuchu wystarczyło by dla jednego z krajów afrykańskich "do końca świata i o jeden dzień dłużej".
Odkryłem,też że kość piszczelowa wykazuje się niesamowitym talentem do znajdowania mebli w ciemnym pokoju.Choć nie jest to cecha wygląda ale warto nadmienić,że mam śmiech jak świnia kaszel.
Mam podwójnie idealne wymiary (180x120x180 - Wzrost x Obwód brzucha x Waga = WOW :) )

Styl
Mój ubiór to zbiór szmat firmy noname made in lumpeks, choć taki wygląd gwarantował by mi prace stracha na wróble gdzieś w szczerym odludnym polu, tak jednak w praktyce by to długo nie potrwało, gdyż okolice w których on sie znajduje zostały by uznane za skażone chemicznie i niezdatne do egzystencji, a wszystko to dzięki mojemu "darowi" pocenia się nawet na mrozie, co jest ciekawym talentem aczkolwiek nie jest najbardziej użytecznym.

HOBBY

EDUKACJA

Prawdziwe studiowanie zaczyna się wtedy, kiedy google stwierdza,żę "podana fraza nie została odnaleziona".

Moja edukacja była pełna dramaturgi i nagłych zwrotów akcji.Trzeba też przyznać, że nigdy nie byłem demonem prędkości, jeśli chodzi o wspinanie się na kolejny szczebel w edukacji.Dzięki czemu można by powiedzieć,że jestem weteranem edukacji.
Zacząłem studiować kiedy otwożyli uniwerstitleet Nadalada (najstarszy uniwerstitleet na świecie) ale pare wieków później, zaszczyt goszczenia mej persony miał już wydział Chemi, próbowałem też ustatnkować się na wydziale informatyki ale stwierdzili,że nie są godni przyjąć tak wybitnej umysłowości jak ja.
Następnie 2,5 roku "studiowałem" na wydziale fizyki coś, co się nazywa Fizyka Medyczna ;)(Wszystkich tych którzy wiedzą na czym to polega,proszę o pilny kontakt, bo chciałbym przedewszystkim sobie, jak i znajomych udzilić jakiejś sensownej odpowiedzi na temat "co ja do ciężkiej cholery studiudowałem?"!)
Po 2,5 roku stwierdziłem,że chyba jednak drugim Albertem Einsteinem to ja chyba nie będę, więc postanowiłem zaskoczyć siebie ,rodziców i w raz modą na emigracje dokonałem udanej inwazji na Wielką Brytanie z tą różnicą,że ja zamiast brylować na zmywaku, postanowiłem studiować informatyke na uniwersytecie walijskim w Aberystwyth. Warto dodać,że nie bałem się przy tym bariery językowej ,gdyż posiadając doświadczenie ze studiowania w Polsce wiedziałem, że dla mnie nie ma znaczenia czy nie rozumiem wykładów/pytań egzaminacyjnych w języku polskim czy angielskim. Niestety, stała się rzecz straszna i po 4 latach studiów ... ukończyłem je. Tak więc mój plan B, jeśli te studia nie wypalą, to mogę pójść za ciosem i np. studiować teologie w Kambodży albo oceanografi w Tybecie. A szkoda.
Czemu stawiałem taki opór kończeniu studiów?

Słyszałem o istnieniu klątwy,że ten co skończy studia, jego życie ulegnie metamorfozie i stanie się jednym wielkim gniotem , bo mi pozostaje spłodzić bachora, zbudować rudere i zasadzić drzewo(by być ecofriendly) a moja żona uzależni się od sprzątania domu,migreny i wychowywania brzdąca.
Empirycznymi dowodami na powyższą klątwe są konluzje wynikające z obserwacji byłych studentów i efektów zmian, jakie się w nich dokonały. Ci którzy skończyli studia, po wejściu w dorosłe życie. Klątwa,bardzo szybko odciska na nich piętno, że szybko uwidaczniają się różnice miedzy byciem dorosłym, odpowiedzialnym mężem a bestroskim życiem studenta:

  • Nie zdarzają mi się już pobudki połączone z jedzeniem śniadania przy Teleeksxesie.Teraz muszę wstawać o 7 rano , a nie kłaść się spać i co gorsze wstaje z łóżka nawet, jeśli pada.
  • Ponad 95% spedzonego przed komputerem to teraz dla nich zwykła praca.
  • Zamiast 130 dni wakacji mam ich tylko 25.
  • W lodowce nie trzymają już produktów made in babcia/mamusia czy niedojedzonej pizzy na później.Nie trzymam też studenckich Ambrozji o nazwie "3-2-1" czy też markowych produktów za 3.50zł.
  • Nie zglaszam się już do testów nowych leków na ochotnika i nie eksperymentuję juz z zakazanymi substancjami
  • Zawsze wiem, gdzie się budzę i znam każdego ze śpiacych w moim domu.
  • Zaczynam nosić parasol.
  • Nie organizuję już siedmiodniowych popijaw. One się już nie zdarzaja.
  • W domu działa ogrzewanie i nie oszczedzam na jego używaniu.
  • Gacie po tacie i pomarszczone t-shirty, nie są już gajerkiem.
  • Teraz to ja dzwonię na policje, bo ci piedoleni studenci-pasożyty z mieszkania obok nie chcą sciszyć muzyki.
  • Nie mają pojecia, o ktorej zamykaja najblizsza budke z knyszami
  • Nie spedzą połowy dnia na strategicznym planowaniu trasy wieczornej eskapady po knajpach.
  • Ogien w kuchni nie jest juz powodem do dobrej zabawy.
  • Do apteki chodzą po Panadol i cos na wrzody, a nie po prezerwatywy i testy ciazowe.
  • Lista zakupów jest dłuższa niż zupka z kubka i szesciopak piwa.
  • Teraz refeklsyjnie stwierdzam,że "Nie potrafię już pić tyle, co kiedyś",choć ma to i swoje dobre strony,bo do lamusa przechodzi też stwierdzenie "Juz nigdy tyle nie wypije".
  • Sprzątam regularnie w każdy czwartek a nie regularnie przed egzaminami

Praca i CV

Człowiek jest najbliższy ideałowi w swoim CV.

Moja kariera była tak idealnie zaplanowana jak operacja chirurgiczna i cały przebieg realizacji tego planu miał chodzić jak w szwajcarskim zegarku... ale... Zacznijmy od początku.
Za smarkacza kiedy Gerberki był dla mnie jak piwo dla dorosłych a pieluchy były bardziej jazzy niż majtki w tamtym czasie,śmigałem z ciocią i wujkiem po bazarach i wspierałem swym niewinnym uśmiechem ich kwitnący handel, choć jako ten co dopiero wyrósł z pampersów ,wiedziałem,że w przyszłości będę tramwajrzem , kolejarzem albo kierowcą autobusu.
W raz dynamicznym okresem dorastania powoli dojrzewałem do stwierdzenia, że ze względu na mój wybitnie areodynamiczny typ urody nie będę miał zaszczytu pracować jako model, solista w boysbandzie a'la' Just 5 , aktorem a'la steven segal czy prezenterem telewizyjnym a'la tomasz lis.
Ale ale .... na szczęscie ,ja zawsze byłem wielkim fanem telefonów marki Siemens i były to telefony prawie idealne gdyby nie oprogramowanie do nich, które zaskakiwało bogactwem niekonwencjonalnych zachowań ( zwanych też pejoratywnie bugami;) ), którym można było testować swój stoicki spokój. Stwierdziłem , że to ja będę tym komórkowym mesjaszem-rewolucjonistą , który wyeliminuje Nokiowo-Motorollowych chłam z egzystencji. Postanowiłem w tym celu rozpocząć studia informatyczne , których specjalizacja miała jakiś nieśmiały związek z komórkami. 4 dni po rozpoczęciu studiów... Siemens Mobile przestał istnieć . Chuj bombki strzelił choinki nie będzie , chciało by się rzec.
Tak więc perfekcyjna kariera mesjasza-rewolucjonisty potrzebowała drobnych subtelnych modyfikacji (jak mawiał Garfield "Perfekcja jest trudna do udoskonalenia") ale w miedzy czasie podczas studiów miałem zaszczyt zapoznania się z szerokim wachlarzem prac na pół etatu, więc tak najpierw pracowałem jak sprzątacz akademików, dzięki czemu nauczyłem jak robić burdel w pokoju jako student . ci którzy mieli przyjemność widzieć mój pokój wiedza ze opanowałem ta sztukę do perfekcji a nawet pokazałem jakie jeszcze możliwości drzemią w robieniu bałaganu i smrodu w pokoju. Nastepnym ciekawym zajęciem była praca jak czlowiek-zmywak, gdzie w końcu rozkmmilem tajniki odkażania talerzy i innych dziwnych akcesorii kuchennych. W międzyczasie w ramach walki z nuda dostałem tez druga fuche w mcdonaldzie( Stronka o pracy w fastfoodach) gdzie przetrwałem 4 lata. To były czasy to były emocje .W 2007 zakończyłem swoja błyskotliwa karierę na zmywaku. Od 2008 roku okryłem, że tęskno mi za sprzątaniem, więc stwierdziłem, ze , po co sprzątać własny pokój , skoro można sprzątać za kabone. I tak zacząłem śmigać z miotłą dla urzędu miejskiego a w 2010 przeteleportować się i zacząłem pucować baraki straży pożarnej.
Studia się skończyły i postanowiłem swoją karierę związać z informatyką ( ku rozczarowaniu wiekszości , śmiganie z żółtym M na ciuchach to nie był cel w moim życiu) i postanowiłem znaleść prace jak, gdzie będę rozkszne siedział przed kompem, stukał w klawiaturke i tworzył wypasione oprogramowanie . Po wielu wiekach poszukiwań pod swe skrzydła przygarnął mnie TheBookPeople , gdzie przepracowałem 3 lata doskonaląc swoje umiejetności w pisaniu oprogramowania, które czasami nawet działa ale najszczęściej szerzy zagładę.
Przy okazji chciałem wyjaśnić wszystkim znajomym i foczką oraz ziomką,że proszenie mnie (albo ogólnie informatyka) o naprawienie kompa,czy zainstalowanie Windows to tak, jakby kazać architektowi nosić cegły na budowie.
CV Ja wogóle mam problemy z pisaniem CV.No bo jak np. lepiej napisać "łatwo nawiązuję kontakty z ludźmi"? Bo dla mnie to brzmi, jakbym czekał powrót statku-matki.

Jeśli jesteś zainteresowany moim CV możesz ściągnąć z stąd → Moje CV (po angielsku)

JAKO ZMYWACZ

ZAŁOGANT W MCODNALDZIE
SOFTWARE DESIGN

SUKCESY ŻYCIOWE

Uczcijmy tą pustke minutą ciszy.

A więc moimi sukcesami są:

ULUBIONE

Ulubione filmy

MOIM NAJLEPSIEJSZYM FILMEM JEST
"LAST LIFE IN THE UNIVERSE!!!"(Więcej info na Imdb/"LAST LIFE IN THE UNIVERSE")
(szczegóły wkrótce)

Uwielbiam oglądać filmy z ufoludkami z powodów patriotycznych i tęskonty za ojczyzną (tak,jestem kosmitą, choć czułków nie mam) .Tak więc bardzo lubie serie Startrek. Uwielbiam też się pośmiać,wiec komedie są mile widziane.
Urzekły mnie też następujące filmy :

Nie lubie horrorów i to nie dla tego że za szybko wymiękam a później mi się to ciągle sni ale z faktu,że moja psychika inspiruje się takimi twórczymi metodami stwarzania bólu ludziom.I później jak widze widok kobiety wkładającej ręke do wrzątku wody w garku , to sobie myśle .... a gdyby tak spróbować na nauczycielu z angielskiego ?
Pragne przy okazji nadmienić, że jeśli chodzi o filmy sci-fi w Polsce to GIGANTYCZNĄ BZDURĄ jest twierdzenie,że Polaków nie ciągnie do tego gatunku. Rzeczywistość jest taka,że najbardziej popularny gatunek i to o wiele bardziej niż komunistyczne polskie komedie, czy mega polskie produkcje razem wzięte.Żeby było ciekawiej to trzba tu wspomnieć,że beszczelną mrzonką jest twierdzenie,że nie ma rodzimych produkcji , bo jest wprawdzie to jedna produkcja ale każda część jest o miażdżąco lepsiejsza od poprzedniej i jest hiperHITem od 1989 roku.Tytuł jego programu brzmi "polska polityka" a najnowsza część "Ojciec Dyrektor IVRP" to majstersztyk efektów specialnych. Owa saga, tak pochłania fanów Sci-Fi,że na nie mają czasu na inne filmy z tego gatunku. Z stąd tylko grupka "wybranych" debeściarskich wymiataczy jak moja skromna osoba, potrafią zorganizować się na tylbe ogarnąć obejrzenie jednej polskiej ,megaprodukcji ... a gdzie tam teraprodukcji i mieć przy tym czas na miedzynarodowe hiciory z gatunku Sci-Fi.

Ulubione seriale

Przez kilka lat miałem telewizor w pokoju (wraz z kablówką), co zaowocowało sporym przeglądem twórczości programowej wielu stacji telewizyjnych przez tak długi okres czasu,że nawet prezenterzy w tv mnie rozpoznawali.
Wśród licznych bajek pozytywnie wspominam chwile na oglądaniu:

Wśród seriali najlepszym był:Magia kłamstwa (Lie to Me)!Najlepszy,niepowtarzalny i w ogóle super(co za powalająca argumentacja)!
ale czasem moja namiętnośc pyła jak pszczółka,która skakała z kwiatka na kwiatek i tak urzekły mnie:

I tyle co pamiętam..... a że było tego mnóstwo to na pewno się tu jeszcze wiele pojawi ;)


Ulubiony i najgorszy dzień tygodnia

Najgorszym dniem jest Jutro, bo zawsze według moich planów zapowiada się najcięższy , najpracowitszy dzień w moim życiu.
Moim ulubionym dniem jest Sobota.Wstajesz kiedy chcesz,robisz to co chesz i idziesz w kime kiedy chcesz

Ulubione gry

Ponieważ takie zabawy osiedlowe jak: bicie mnie, nabijanie się ze mnie czy bycie najgorszym we wszystkich zabawach nie zbyt mnie pasjonowały, więc mój wolny czas (a miałem go zawsze za dużo, gdyż nauka też niezbyt mnie kręciła, być może dlatego że im bardziej się starałem tym gorsze oceny miałem) poświeciłem nastepujacym przyjaciołom (którzy byli moimi wiernymi kompanami ciężkiego dzieciństwa i wyjątkowo buntowniczego wieku dojrzewania) którzy nazywali się: Aautomaty, komputer Amiga, Cafejki komputerowe,później internetowe, śp. PC oraz obecnie laptop.

Dzięki powyższym "przyjaciołom" miałem zaszczyt młócić w następujące gry(które zostawiły trwały uszczerbek na "zdrowiu" psychicznym):

  1. UFO:ENEMY UNKNOWN & UFO2:TERROR FROM THE DEEP
  2. Alien vs Predator(Arcade)
  3. Capitan Commando
  4. Cywilizacja I,II i Kolonizacja
  5. Diggers
  6. Heroes of might and magic I,II,III i IV
  7. Ishar II i III
  8. Legacy of sorasil
  9. Moonstone
  10. Nox
  11. Settlers
  12. Starcraft I,II
  13. System shock 2
  14. Transport tycon deluxe

O muzyce słów kilka...

Podczas gdy kolejne stada młodzieży woli się uzelżniać od różnych ziołowo-chemicznych używek ja jestem uzależniony od słuchania wybornych nutek,bo dobry dźwięk daje mi energie, siłę i katalizuje emocje i czucia ,które chce czuć.

Mam totalną zlewke na pochodzenie gatunkow co powoduje,że należe do otwartych umysłów (pomijam tu kontrowersyjność użycia słowa "umysł" w odniesieniu do mojej osoby) w tej dziedzinie lubie szukać nowych klimatycznych nutek.
Muzyke słucham zgodnie z moim aktualnym stanem emocjonalnym(i stanem ducha i nie chodzi mi tu o słuchanie muzyki przy robieniu egzorcyzmów a o nastrój i humor w którym się znajduje). Ponieważ mam świadomość,że powyższa odpowiedź nie usatysfakcjonuje audiofilów i jednostki z amputacją uszną. Mam świadomość,że tak mierne wyjaśnienie, może niektórym nie wystarczyć polecam szczegółowy wykaz gatunków znajduje się tutaj : List of genres of music
Nie chciałem rozmieniać się na drobne ale należy pamiętać,że trzeba do tego co napisałem i co jest w sznurku to należy jeszcze dodać wszystkie pochodne wymienionych gatunków oraz dodać należy muzyke lokalną (narodowa,bo bez sensu wymieniać nazwy wszystkich krajów ) oraz muzyka religijna (wszelkich wiar).
Myśle,że to powinno wyjaśnić mniejwięcej w jakich obszarach muzycznych się poruszam.
Jednym zdaniem można podsumować,że "ja lubuje się na piosenkach które w odpowiedni sposób wpływają na moje emocje i stan(pogłebiając go albo zmieniając do pożadanego przez ze mnie stanu).

Tak więc nie mam problemu z słuchaniem szlagierów Żelażniano-metalurgiczne czy nutek techno.Nie zgadzam się z opinią,że te kawałki to zwykle są mózgojęby,choć zdarza mi się czasem , że jak słyszę, jakaś fajna muzę na podwórku, to wyglądam i ... widze sąsiada koszącego trawę albo sporadycznie zaczynam kiwać glową w rytm alarmu samochodowego.
Kolejnym problem mam z dubstepem,bo ostatnio myślałem, że któryś z moich współlokatorów zaczął słuchać sytego dubstepu ale jak wyszedłem z pokoju,to odkryłem,że źródłem hałasu była ... pralka.

Najlepsiejszym kawałkiem wszechczasów jest:
Orbital - Halcyon & On & On

Sporty aktywnie uprawiane i przedewszystkim oglądane

Obecnie zdarza mi się biegać i to nie tylko do najbliższej budki z knyszą!
W przeszłości nie wykazywałem nadmiernego ADHD jeśli chodzi o sport i w zasadzie ograniczyłem się tylko do trenowania capoeira. Wynika to z faktu,że preferuje raczej aktywny wypoczynek typu siedzenie przed kompem,choć jeśli zdarzy się brak prądu to wtedy w ramach walki z nudą urządzam sobie zawody w przesypywaniu okruszków z jednej klawiatury na inną na czas. Preferuje bierny sport,czyli oglądanie skoków narciarskich, snookera, wresling, łyżwiarstwo,mma k1 itp.
Nienawidze z koleji piłki nożnej(po prostu ... nie jestem gejem i nie widzę powodu by się podniecać jak 22 facetów lata za piłką i w ramach uniesień duchowych podziwiać udawane cierpienie z powodu faulu,którego nie było )).Jak dla mnie piłka nożna to sport w którym rzeźbi się w kale a potem wpycha się to w gardło przeciwnika.

Czy zdaża mi się czytać?

Tak. (Już widze ten płacz ze śmiechu osób,które mnie znają).
Zdarza mi się czytać ... NAPRAWDE! Ja naprawde czytam ... głównie smsy, choć dostaje je zazwyczaj tylko od operatora z durnymi reklamami albo ,że trzeba zapłacić rachunek za telefon albo e-maile ze spamem. Dobrze, że choć operator i spamerzy o mnie pamiętą. ALE ALE. W ostatnich paru latach najwięcej czasu poświęcam jednak literaturze "Abstrakcyjnej" czyli książką z fizyki, chemi czy informatyki,bo studiowałem te kierunki. Obecnie zdarza mi się czytać książki a głównie serie "świat dysku" są to książki które przekonały mi że czytając płakać ze śmiechu. (mam nadzieje dokończyć czytanie tej serii) oraz ksiązki związane z moim zainteresowaniem czyli o psychologi, histori starożytnej i średniowiecznej.


Jakie są moje związki?

Zawsze wierzyłem ,że moje "to coś" to jakiś niewypał i zamiast "przyciągać do siebie kobieciny drzwiami i oknami" moje coś działa jak Raid , który zabija u dam wszelkie czucia do mnie".Bardzo długo wykazywałem ponadprzeciętną zdolność do bycia zywym wyjątkiem od reguł takich jak "każda potwora znajdzie swego amatora" czy "każdy ma swoją połówke" ale pewnego klątwe szlak trafił i się zakochałem.BA! Nawet się ożeniłem.Troche na przekór dzisiejszym trendom , gdzie 16latki bawiąc się w słoneczko się brzuchacą a potem się hajtają. Nawet moja ciocia zaliczyła niezłe zdziwko jak się dowiedziała,że ja się tu hajtam z powodu szczerej miłości a nie ,że bobasek-wpadeczka nadchodzi.
Tak więc ożeniłem się w staromodny sposób.Stałem się związku z tym posiadaczem obrączki z napisem: "Tego ptaszka pojmano i zaobrączkowano w Londynie zimą 2011 roku".

Kuchnia

Specialność Dominika "Zapomniana Lasagne"

Lubie to miejsce dlatego że w tym miejscu tworzy się raj dla mojego żołądka. Jeśli chodzi o tworzenie jedzenia to rodzice mnie nie dopuszczają odkąd przygotowałem herbate ... nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie fakt że zamiast cukru dałem sól. Od tej pory rodzice nie chcą bym im coś robił.W sumie mają racje gdyż moje posiłki wyglądem przypominają mój kult koloru czarnego ;).
Ulubiona żywność to:
-Knysza z parówką i serem(więcej o knyszy można się dowiedzieć tu ->ministronka o Knyszy
-Sernik
-Sałatka śledziowa
-Gyros z ryżem
Z troski o wasze zdrowie psychiczne nie będę prezentował zdjęć z potraw,które przygotowuje.

Ja potrafie przygotować posiłek tylko jeśli przepis zawiera terminy związane z informatyką dlatego często gęsto pytam innych kucharzy-informatyków o to jak przygotować jakieś żarełko. Poniżej przedstawiam przykład jak nauczyłem się przygotowywać Żurek

Dominik - Bądź pozdrowiony wszechwładzco kuchni.Potrzebuje twej porady w rozkminieniu przygotowania żurku.Co mam uczynić?
Azbestos - Musisz puść na zakupy według tego co napisali w README.txt i tam jest przepis.
Dominik -Ale ja nie musze kompilować zródeł bo mam ściągniętą instalkę.
Azbestos - Warzywka trza przeskanować antywirusem i zainstaluj do garnka.
Dominik - ALE ALE. mam tu problem z konfugracją. Mam suwak kasza i nie wiem ile trzeba tego ustawić w garku?
Azbestos - przesuń na 150 gram i instalujesz przez 90 minut na małym ogniu.
Dominik - Spoczko a co z pluginami?
Azbestos - Warto zainstalować pieprz , sól i koperek ale daruj sobie wegete zawiera różne trojany
Dominik - Niech ci bozia w dzieciach wynagrodzi.A ty co będziesz robił?
Azbestos - Ja będe pić frugo z wódką, bo chce połączyć słodki smak dzieciństwa z gorzkim smakiem źycia

Komunikacja ze mną

Rozmowa ze mną przypomina konwersacje pomiedzy chińskim zbieraczem ryżu a starożytnym egipcjaninem.Jakby tego było mało,to moja artykuowana mowa przypomina książke napisana białą czcionką na białym tle i nie chodzi tyle że to co mówie jest puste (choć to prawda) chodzi o to że nic nie da sie z nich wyczytać i zrozumieć.
Na szczęście nie jestem na tyle nietowarzyski, iż kiedy zaczynam rozmowę z nowo poznanym człowiekiem, planuję już, jak pozbyć się zwłok ale ponieważ często jestem uważany za komputeromaniaka i do tego często mówie niezrozumiale.

Postanowiłem opracować słownik sformułowań abyście w razie potrzeby mogli mnie zrozumieć.

A czy rozumiem kobiety?

TAK. Wiem,że wydaje się to dziwne ale Rozmowa z kobietą jest jak gra w Scrabble - liczy się każde słowo ale okazuje się, że jest to bardzo proste jeśli jest się informatykiem , bo można przetłumaczyć kobiecy bełkot na język mi zrozumiały jako informatykowi.

Skala porównawcza dominika

Zapewne wielu z was chciało, by się porównać do mnie
1)jesli coś potrafie zrobić(dokonać)tzn. że każdy o dodatnim ilorazie inteligencji to zrobi.
2)Jeśli czegoś nie jestem w stanie zrobić,dokonać tzn. że wymaga myślenia
3)coś co jest normalne dla mnie jest nienormalne dla normalnych
4)jesli Dominik zrobił coś dzisiaj tzn. że było na przedprzedwczoraj
5)Ja nie jestem leniwy , tylko energooszczędny.

Zmysł termiczny

Ponieważ wielu zadaje mi pytanie,czy nie jest mi zimno.Oto poniżej porównanie mnie i społeczności, jak się zachowuje i oni w okreslonej temperaturze

· + 50° C

· + 25° C

· +5 ° C


· 0° C


· -15° C


· -30° C


· -45° C


· -60° C


· -114° C


· -273° C

Co robie w wolnym czasie?

Przedewszystkim się poce a oprócz tego wyciskam pryszcze a pozatym siedze ZA DUŻO przed kompem.
Imprezuje a jak nie mam z kim a zwykle nie mam z kim to zwykle sprowadza się do imprezowania... przed kompem albo czytaniem książek albo Sprzątam w pokoju, choć głupio się przyznać ale po często po porządkach siła sygnału Wi-Fi zmienia się ze "słaba" na "znakomita".


Jakiego typu imprezy lubie najbardziej?

Uwielbiam tańczyć.....(wbrew pozorom nie tylko taniec brzucha),więc chodzenie do klubu to jest coś co lubie najbardziej .Chodziłem na taniec towarzyski 3 lata który udowodnił że uwielbiam tańczyć, choć mi to zupełnie nie wychodzi(przypomina to człowieka który właśnie jest rażony sytą dawką prądu).Te same sukcesy przenosze na parkiety klubowe, gdzie laski nie mogą się odemnie oderwać, tylko dlatego że przypadkiem skleiły się moim stęchłym potem ;). Nie pogardze też dużym pogo na koncertach. Puby zostawiam na stare lata i spotkania towarzyskie. Lubie domówki na których się wiele dzieje.Żyganie i total destrukcja to jest coś co lubie fotografować na takich imprezach.Ludzie którzy widzieli stronke College Humor wiedzą co mam na myśli.

NAŁOGI

Gdyby ilosc nałogów była kluczowym elementem w cv była to wiekszość ofert pracy stała otworem

Mój życiorys nałogowy jest miażdżąco ubogi, gdyż doskwiera >brak w nim takich fundamentalnych uzależnień jak: Palenie , narkomania , hazard , alkocholizm (wielu obcokrajowców jest bardzo rozczarowanych mówiąc z nie dowierzaniem "jesteś z polski i nie nie lubisz pić? (...) co?nie lubisz wódki?". Nawet moja mama mi kiedyś wypomniaała,że "Jesteś z takiej porządnej rodziny a nie pijesz""Ja z tego miejsca chciałem przeprosić wszystkich Polaków za tą hańbe ale ja naprawde nie lubie się upijać i nie jestem fanem wódki)


ŁOJEJCIU,CZYLI SŁOWNIK PASTORKOWY

CHYŻO - szybko , bystro
CZAIĆ - rozumieć
CZERSTWY - zniesmaczony,przestarzały
DIODA - pryszcz
DZIERGAĆ - robić/tworzyć coś
DZIEWOJA - kobieta
EPICKO - coś bardzo wyjątkowo
FOCZKA - kobieta
GRZĄSKO - ugrząść w czymś,słabe
HOPSZTOS - trik,bajer
KLAWO - super
KMINIĆ - rozumieć (np. KMINIĆ FABUŁKE - rozumieć fabułe,wątek,motyw,przebieg czegoś)
KOZACKI - odważny,świetny
MIAŁKO - coś/ktoś jest kiepskie,nieciekawe,drętwe itp określeniea mające znaczenie negatywne
MIODNIE,MIODZIO - super
NAWIJAĆ - mówić
PARAFIA - osiedle
PIENIĆ - wkurzać/denerwoać się bardzo
PRĘŻNIE - sprawnie
SKANOWAĆ - obserwować
SROGO - bardzo
STYKA - zgadzam się ,wystarczy (do spełnienia czegoś)
SYTO - w pełni zadowolony z czegoś
SZCZODRZE - rozdając coś obficie,hojnie udzielany
SZAMAĆ - jeść
TĘGO - mocno,bardzo
TOTAL FUCKING POGO - znaczy ... total fucking pogo
WARCZENIE W PORCELANKE - tzn. mam biegunke
WICHURA - dom,osiedle,wioska,mała miejscowość,zadupie
WYBORNIE - wypasiony,wyśmienity
WYCZESANY - wypasiony,wyśmienity
ZACNIE - godny szacunku i zaufania,właściwy człowiekowi o takich cechach
ZAJAWKA - trailer albo podnieceni się czymś,mieć wkręta na coś,być czymś zafascynowany
ZONK - zdziwienie,zaskoczenie

ATABACZENIE - to zachowanie polegający na zaniżaniu swojej wartości i żenujące lamentowanie
"SYNDROM INDYKA" - zwrot wzięty z powiedzenia "Myślał indyk o niedzieli a w sobote łeb mu z ścieli".Oznacza to,że napaliłem się na jakąś fabułke,dobro materialne lub coś ważnego i rozmyślam o tym co bedzie po tym "czymś ważnym" i wtedy włącza mi się ostrzeżenie,że to o czym tak intesywnie myśle nie spełni się.
"SŁOMIANTY ZAPAŁ" - oznacza że mam wielkie chęci do czegoś ale nic w tym kierunku nie robie,albo po chwilowej nadaktywności zaprzestaje robić
(tłumacznenie własne albo pochodzi z http://sjp.pwn.pl/)